False memory-Dean Koontz

"Aby dotrzeć tam, dokąd nigdy nie dotrzemy, stać się takimi, jakimi nigdy nie będziemy."

4 mar 2012

"Marysieńka Sobieska" – Tadeusz Boy-Żeleński

„Sobieski i Marysieńka to z pewnością jedno z najosobliwszych w świecie zdarzeń miłosnych, ucieleśniona bajka. Jedna miłość wypełniająca całe życie człowieka, rzucająca to życie bez wahania pod nogi kobiety, prowadząca go poprzez małostki do wielkości, zwycięsko opierająca się przeszkodom, rozłące, znosząca grzech i naganę opinii, czasem kaprysy i niewdzięczność, wzbijająca bohatera wyżej niego samego i wiodąca tę niedobraną na pozór, a w istocie świetnie dobraną parę na tron – czyż to nie jest historia z bajki?” – takie oto słowa napisał kiedyś i takie też pytanie postawił w swojej książce Tadeusz Boy-Żeleński. A jest to książka o tyle ciekawa, iż pomiędzy fantazyjnymi uwagami autora, wiele w niej prawdy, uczuć i historii.

Opisując ten słynny romans Boy-Żeleński w dużej mierze opierał się na korespondencji jaką wymieniali ze sobą Maria Kazimiera i Jan Sobieski. Listy miłosne powstały głównie w czasie rozłąki zakochanych.  A to wyjazd Marysieńki do Paryża, a to kampania wojenna, odsiecz wiedeńska i tak to cięgle rozchodziły się drogi naszej dwójki. Warto wspomnieć, iż oprócz listów, autor korzystał także z innych materiałów i prac, często podejmując polemikę z ich twórcami. W swojej obszernej pracy zaprezentował, jak wielki wpływ miała niepozorna kobietka na hetmana, a później króla.

Można by o niej powiedzieć „kobieta znikąd”. Urodzona w zubożałym rodzie d'Arquien, córka francuskiego markiza i ochmistrzyni. Zostaje damą dworu Ludwiki Marii i wraz z nią przybywa do Polski. Odtąd zmienne jej losy w końcu doprowadzą ją na królewski tron…

Aby nie zdradzać więcej z treści, pozostawić to ziarenko niepewności, niedopowiedzenia, przejdę już do oceny. Zatem „Marysieńka Sobieska” okazała się być lekturą wyśmienitą, wręcz pyszną, jeżeli można to tak określić. Ale nim stworzę tu swoistego rodzaju „surducik pochwalny” (pochwałę szytą na miarę tej publikacji), napiszę, że ja w ogól bardzo lubię historię pokazaną w taki oto „domowy sposób”. Historię gdzie data też jest ważna, ale o ileż ważniejsze są smaczki z osobistego życia bohaterów. Głośne skandale, miłostki, lęki, zapędy, które niejednokrotnie miały wpływ na sprawy wielkiej rzeczy. Niezwykle dobrze przedstawił to wszystko Boy-Żeleński. W sposób przystępny i ciekawy, mimo, iż nie brak w książce archaizmów, a styl w którym pisane były listy i powieść jest zgoła inny od dzisiejszego. Treść jest tak wciągająca i płynna, że nie sposób w niej utonąć czy się zgubić. Podsumowując, ani przez chwilę nie męczyłam się i nie nudziłam czytając o losach Sobieskiego i Marysieńki. Ach…, chyba ja to po prostu lubię. Lubię czasami zagłębić się w dawnych dziejach, przenieść się w całkiem inną rzeczywistość.  

Jeżeli ktoś także ceni sobie takie historie, w takim wydaniu, to nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć – książka czeka. 

Moja ocena: 5/6
Dane o książce: Tadeusz Boy-Żeleński, Marysieńka Sobieska, Wydawnictwo MG 2012, s. 336. 

- Za książkę dziękuję Wydawnictwu MG -

12 komentarzy:

  1. Czytałam już jedną recenzję tej książki i od razu przypadła mi do gustu. Ja cenię sobie takie historie, a i autor jest mi dobrze znany więc tym bardziej jestem przekonana, ze ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jak najbardziej na tak! Historię lubię, zwłaszcza taką w wydaniu iście powieściowym, zawierającą wątek miłosny. "Marysieńkę Sobieską" biorę więc bez zastanowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podejrzewam, ze tez mi sie spodoba, wezme, jak gdzies trafie :-).

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto było było przeczytać tą pozycje. Zapraszam do mnie i pozdrawiam!;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że to niekoniecznie moje klimaty, ale kto wie może kiedyś uda mi się po nią sięgnąć.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Tym razem raczej nie dla mnie ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Na chwilę obecną nie interesują mnie książki z tematyką dawnych dziejów. Jakoś nie czuje zainteresowania tym. Może mi się jeszcze gust zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam kiedyś listy Sobieskiego do Marysieńki, zadziwiające, że ten twardy król miał w sobie takie pokłady romantycznych uczuć :).
    Jeśli tylko książka wpadnie mi w łapki to przeczytam, wspominam miło tamte listy, więc chętnie zatopię się i w tej pozycji :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Warto poznawać literaturę w całej jej okazałości, a więc i tą traktującą o dawnych dziejach i tą współczesną. Lubię sobie przeplatać książki historyczne z fantastyką, biografie z powieściami... A idąc dalej drogą tej rozmaitości, z chęcią sięgnę po "Marysieńkę Sobieską".

    OdpowiedzUsuń
  11. ja ostatnio mam manie czytania książek historycznych bo z nutką rzeczywistosci zawsze jest ciekawiej, wiadomo że takie coś se wydarzyło..

    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To nie są raczej moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń