False memory-Dean Koontz

"Aby dotrzeć tam, dokąd nigdy nie dotrzemy, stać się takimi, jakimi nigdy nie będziemy."

16 maj 2016

POD STOPAMI SŁOŃCA

Książka „Byle dalej. Pod stopami słońca” to moje drugie spotkanie z jej autorami. Spotkanie pozbawione obaw, bo pierwszą książkę Marty Owczarek i Bartłomieja Skowrońskiego czytało mi się bardzo dobrze. Dzięki obszernej relacji z ich podróży i ja mogłam wyruszyć w niecodzienną, bo „papierową podróż”, a jednocześnie zupełnie realną… A wszystko dzięki temu, że tak swobodnie prowadzona narracja, kolorowe fotografie odwiedzanych miejsc i interesujące opisy - sprawiły, że na czas lektury przeniosłam się w te wszystkie odległe zakątki naszego globu.

Tym razem wylądowałam w Azji Środkowej. Przyznaję się bez bicia, że nigdy nie był to mój wymarzony kierunek do wyjazdu i niewiele mi wiadomo na temat tamtejszych rejonów – sytuacji politycznej, kultury, itp. Ba! Nawet ciężko byłoby mi usytuować na mapie miejsca odwiedzone przez autorów. Do czasu! W miarę czytania, wszystko stawało się jaśniejsze, zaczęło interesować i nieco się przybliżyło, mimo dzielącej nas odległości geograficznej.

I tak oto udałam się wraz z autorami – na dwóch niedużych motocyklach, w szaloną wyprawę w kierunku Pamiru, a nawet dalej. Pokonałam po drodze Rosję i byłe radzieckie republiki Azji Środkowej. Aż dotarłam do Korytarza Wachańskiego (wąskiego równoleżnikowego pasa terytorium Afganistanu). I okazało się, że wiele miejsc, o których mogłam przeczytać, nie zostało naruszone przez zdobycze cywilizacyjne, a żyje się tam, jakby czas zatrzymał się dawno, dawno temu.

A ileż w opisywanych krajach absurdów i niedorzeczności. I tak, w Uzbekistanie ludzie krążą po mieście ze specjalnymi walizeczkami, bo rachunki trzeba tam regulować grubymi plikami pieniędzy (najwyższy uzbecki nominał to 1000 sumów, tj. nieco ponad 1 zł, a obiad kosztuje ok. 10.000 sumów). Natomiast w Turkiestanie mieści się absurdalne białe miasto Aszchabad. Rzędy białych budynków sąsiadują z ociekającym złotem pałacem prezydenckim. Nie można tu niczego fotografować. Nawet jeśli się uda, zdjęcia są kasowane. A ławeczki w parku nieopodal pałacu nie służą do siadania – mają po prostu ładnie wyglądać. Tego typu ciekawostek jest w książce o wiele więcej. Natomiast pod koniec tej ciekawej lektury znajdziemy dodatek dot. chleba. Tak, tak, to nie pomyłka. Nasi podróżnicy śledzili w trakcie podróży, jak polski bochenek wraz z upływem kilometrów, zmienia barwę i kształt. Przyjmując m.in. postać lepioszki.

Tym apetycznym akcentem, kończę kolejne spotkanie z twórczością małżeństwa podróżników. Jeżeli i Wy chcecie się udać w tą niezwykłą podróż – pełną przygód i informacji, to zapraszam do lektury „Byle dalej. Pod stopami słońca”.

Dane o książce: Owczarek Marta, Skowroński Bartłomiej, Byle dalej. Pod stopami słońca, Świat Książki 2016, s. 360.

6 komentarzy:

  1. Literatura podróżnicza to coś dla mnie. Dzięki niej mogę odbyć naprawdę dalekie i długie podróże!
    Z chęcią przeczytam powyższą książkę.
    "Byle dalej" bardzo przypadło mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również świetnie się czytało książkę "Byle dalej. W 888 dni dookoła świata". Jak przypomniałam sobie moją recenzję tej książki, napisaną w 2012 roku, to muszę przyznać, że "skomplementowałam" ją siarczyście! (^_^)

      Usuń
  2. Nie za często sięgam po literaturę podróżniczą, ale te razy gdy czytałam były mile spędzonym czasem. Być może i tę publikację przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie wolę sama odkrywać nieznane tereny, ale zdarza mi się sięgnąć po literaturę podróżniczą. Słyszałam o tej parze i uważam, że ich książki zapowiadają się obiecująco. Kto wie, może się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię publikacje podróżnicze :) Jakiś czas temu czytałam "Australijczyka" i choć rejony Azji niekoniecznie mi się marzą, to przyznam, że Twoja opinia zainteresowała mnie na tyle, że przeczytam tę książkę jeśli tylko będę miała taką okazję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że także nie mam pojęcia o kulturze tych krajów. Ciekawe co napisałaś o tych walizeczkach z pieniędzmi czy ławkach. W sumie w każdym miejscu są jakieś absurdy.

    OdpowiedzUsuń