False memory-Dean Koontz

"Aby dotrzeć tam, dokąd nigdy nie dotrzemy, stać się takimi, jakimi nigdy nie będziemy."

18 paź 2014

„Kochankowie dawnej Japonii”

Po dość długiej nieobecności chciałabym Was przywitać recenzją zaprzyjaźnionej osoby - założyciela strony Nasza Japonia. Przenieśmy się zatem na chwilę ku odległym lądom...

„Kochankowie dawnej Japonii” to trzecia już, po „Wojownikach dawnej Japonii” oraz „Japońskiej księdze duchów i demonów” publikacja z serii Legendy Japonii. Motywem przewodnim książki jest miłość, jaką darzą się tytułowi kochankowie, ale także lojalność i wierność żony do męża, dziecka do rodziców czy wasala do swojego pana.

Podobnie jak w przypadku poprzednich pozycji z tej serii, mamy tu do czynienia ze zbiorem opowiadań, tym razem przybliżających nam historie skupiające się na losach zakochanych, których motorem napędowym są żarliwe uczucia. W książce nie zabraknie również opowieści, gdzie na pierwszy plan wysuwają się zupełnie inne wartości, rzecz jasna równie pozytywne. Jak wiadomo droga do szczęścia, a szczególnie w miłości, nie zawsze jest usłana różami, co znajduje odzwierciedlenie w zebranych opowiadaniach. Nie wszystkie przedstawione historie mają szczęśliwe zakończenie, a nawet jeśli już tak się zdarzy, to do dobrego finału prowadzi bohaterów droga pełna cierpień, wątpliwości czy niepewności. Jest to ogromny plus „Kochanków (…)”, ponieważ naprawdę można wczuć się w tragiczne losy postaci, dopingować je w ich dążeniach i pragnieniach, wspierać w trudnych momentach i zwyczajnie przeżywać każdą opowieść.

Ponieważ chcę zdradzić jak najmniej z treści poszczególnych opowiadań, ograniczę się do wymienienia tych, które zrobiły na mnie najlepsze wrażenie. Od razu zaznaczyć muszę, że właściwie wszystkie historie oprócz jednej przeczytałem z zaciekawieniem. Do moich faworytów należy otwierający kompilację rozdział „Wyprawa po miecz”, którego główny bohater, ronin Jūrōbei, chcąc ponownie wkraść się w łaski swojego pana, musi dla niego odzyskać skradziony rodowy talizman – miecz Kunitsugu. Jak się później okaże, będzie musiał poświęcić coś bardzo cennego w drodze do upragnionego celu…
Także rozdział „Lojalni aż po grób, czyli historia rodziny Sugawarów” koncentruje się na uczuciach silniejszych niż miłość do swoich bliskich, czyli na tytułowej lojalności. Matsuō, wasal Michizane Sugawary, wraz ze swoją żoną Chiyo chcąc ratować synka swego pana staną przed niełatwym wyborem. Ich historia jest nie mniej tragiczna od poprzedniej.

O ile w poprzednich tomach z serii nie każde opowiadanie potrafiło w równym stopniu mnie zaciekawić, tak tutaj trudno mi wskazać takie, które nie wciąga i nie trzyma w napięciu, niekiedy do samego końca. W zbiorze, oprócz typowo „realistycznych” historii, nie brakuje też takich osadzonych w klimatach fantastycznych, np. „Zjawa z latarni” czy „Dama z malowidła”. Ich tytuły doskonale oddają, czego można się po nich spodziewać. Z kolei „Powtórne narodziny Tamy” oraz „Jak Kinu wróciła z zaświatów” udowadniają, że miłość potrafi niekiedy przechytrzyć nieprzychylny los. Jak wspomniałem wcześniej, praktycznie wszystkie opowiadania bardzo mi się spodobały. Nieraz zakończenie jest zupełnie zaskakujące i podczas lektury aż do ostatniej strony trudno jest przewidzieć co się wydarzy. Największą zaletą zebranych historii jest to, że naprawdę można się wczuć w historię bohaterów i przeżywać wszystkie emocje razem z nimi. Problem mam jednak z ostatnim opowiadaniem, pt. „Świątynia nawiedzona przez jenota”. Nijak jego treść nie odpowiada motywowi przewodniemu i uważam, że równie dobrze mogłoby go nie być, bowiem nieco psuje dobre wrażenie, jakie zostawia po sobie pozostałe dziesięć tekstów. Na szczęście jest on bardzo krótki i szybko się o nim zapomina.

Jeśli chodzi o tłumaczenie właściwie nie mam zastrzeżeń. Książkę czyta się bardzo przyjemnie, nie czuć „zgrzytów”, chociaż zdarzyło się kilka, może kilkanaście pomniejszych literówek, które jednak nie wpłynęły na odbiór całości. Przypisy tłumaczki także wzbogacają treść, jak chociażby te opisujące różnice między tłumaczeniem samej autorki (książka napisana była bowiem po angielsku) a oryginałem japońskim. Rozdziały przeplatają czarno-białe drzeworyty, które nawiązują do treści poszczególnych opowiadań, co jest miłym dodatkiem. Format oczywiście jest identyczny z poprzednimi tomami z serii, dlatego „Kochankowie dawnej Japonii” ładnie wpasują się w resztę kolekcji na półce. Do samego wydania zastrzeżeń nie mam: dobry jakościowo papier, czytelna czcionka; książkę z pewnością można będzie czytać wielokrotnie i nie martwić się o to, że łatwo zostanie zniszczona.

Do kogo skierowana jest ta pozycja? Na pewno do osób, którym przypadły do gustu poprzednie książki z serii Legendy Japonii. „Kochankowie (…)” doskonale nadają się na lekturę w podróży czy na spokojne posiedzenie przy herbacie. Można ją ukończyć w jedno, dwa posiedzenia i do niektórych opowiadań z pewnością wrócicie z przyjemnością. Mam nadzieję, że nie jest to ostatni tom z serii i ciekawi mnie, na co możemy liczyć w przyszłości.

Dane o książce: Yei Ozaki, Kochankowie dawnej Japonii,  Kirin 2014, s. 226.

10 komentarzy:

  1. Miło Cię znowu widzieć w wirtualnym świecie :)
    Recenzja bardzo ciekawa, ale samym tytułem nie jestem zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej serii, ale jeśli chodzi o książki związane z tematyką Japonii, to jakoś średnio mnie interesują, dlatego rzadko po nie sięgam i chyba w powyższym przypadku też raczej nie zrobię wyjątku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Haruki Murakami to jedyne nazwisko, które na tem moment kojarzy mi się z literaturą japońską. Tylko za sprawą jego książek przeniosłam się do Kraju Kwitnącej Wiśni. Nie mówię "nie" innym publikacją, ale jakoś szczególnie nie leżą mi te klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam nigdy nic o Japonii, ale o zakochanych chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za literaturą azjatycką... Także książka nie dla mnie :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobry sposób na przywitanie, ale ja czekam na Twoje recenzje... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książki z serii Legendy Japonii nie są mi znane, ale z chęcią którąś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham wszystko o kulturze azjatyckiej, sięgnę po książkę! :)

    http://szelest-kartekk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń