False memory-Dean Koontz

"Aby dotrzeć tam, dokąd nigdy nie dotrzemy, stać się takimi, jakimi nigdy nie będziemy."

1 sie 2011

Portret z duszą według Oscara Wilde'a

Co jest w życiu najważniejsze…? Niektórzy twierdzą, że miłość, inni, że pieniądze, jeszcze inni, że zdrowie, a są i tacy, którzy uważają, że nic nie może równać się z m ł o d o ś c i ą. Zatrzymajmy się na chwilę przy tym ostatnim. Zastanawiałeś się kiedyś, jakby to było, gdyby starość nie istniała, gdyby wszyscy byli zawsze atrakcyjni i pełni sił, a ich twarzy nie zdobiły by zmarszczki? Niech za przykład posłuży tutaj postać Doriana Graya i jego historia…

„Wyraził szalone życzenie, aby sam zachował młodość, a obraz natomiast się zestarzał, aby piękność jego nie zwiędła, a twarz na płótnie nosiła ślady jego namiętności i grzechów, aby na portrecie zarysowały się linie wyryte myślą i cierpieniem, a on sam zaś zachował delikatny puszek i piękność dopiero co uświadomionej młodości. Czyżby się oto ziściło jego życzenie? Przecież to niemożliwe”… A jednak. Dorian Gray to niezwykle urodziwy młodzieniec. Pewien malarz zachwycony jego urodą namiętnie szkicuje jego wizerunek. W końcu uwiecznia młodzieńca na obrazie. Portret jest wyjątkowo udany. Dorian patrząc na swoją podobiznę nie może się pogodzić z faktem, że on kiedyś się zestarzeje, zmieni, a mężczyzna na płótnie pozostanie bez skazy. Zahipnotyzowany urokiem dzieła, wypowiada życzenie by na zawsze pozostać młodym choćby za cenę zaprzedania własnej duszy. Mijają lata, a Dorian wciąż nie traci na swej atrakcyjności, za to jego oblicze na obrazie staje się szpetne i odpychające, on sam zaś z coraz większą łatwością dopuszcza się niecnych czynów. Im więcej młodzian grzeszy, tym bardziej wpływa to na obraz. Znudzony swoim życiem i wieczną młodością, pewnego dnia postanawia zniszczyć swój szkaradny wizerunek…

„Portret Doriana Graya” jest jedyną opublikowaną powieścią irlandzkiego poety i dramatopisarza - Oscara Wilde'a. Co ciekawe pierwsza wersja książki, która ukazała się w pewnym magazynie, wywołała skandal i ostatecznie autor postanowił zmienić swoje dzieło. Poprawki dotyczyły głównie zniwelowania tudzież złagodzenia wątków homoseksualnych, gdyż te były przyczyną największej fali krytyki. Wilde skupił się także na pogłębieniu portretu psychologicznego głównego bohatera. Dzięki tym niedużym szlifom, publikacja ta, po dziś dzień potrafi zachwycić wielu czytelników. Bez wątpienia jestem jednym z nich.

Dawno nie miałam w rękach książki obfitującej w tak pokaźną ilość złotych myśli (bardzo je sobie cenię). Fragmentów skłaniających do refleksji i takich, do których aż chce się wracać, jest w dziele Wilde’a bardzo wiele. Pozwolę sobie przytoczyć kilka z nich:

„Tragedią starości nie jest to, że człowiek się starzeje, lecz to, że pozostaje młodym.”
„Pewność jest fatalna. Niepewność czaruje. Mgła nadaje rzeczom uroku.”
„Jedynym czarem przeszłości jest to, że minęła.”
„Istnieje przecież rozkosz w samooskarżeniu. Ganiąc siebie samych, czujemy, że nikt już do tego nie ma prawa.”
A to zaledwie kropla w morzu ciekawych sentencji…

Nie tylko w przysłowia bogaty jest „Portret Doriana Graya” – ta powieść to również mnogość motywów.  W powieści Wilde wyraził swoje zapatrywania na sztukę, która powinna być wolna od wszelkich nakazów, celów zarobkowych, a winna wypływać z potrzeby artysty, potrzeby tworzenia piękna. Autor wykorzystał także motyw zbrodni, która pozostawia niezmywalny ślad na grzeszniku – znany np. z „Makbeta” gdzie Lady Makbet na próżno próbowało zmyć krew ze swoich dłoni, w przypadku Doriana to portret zostaje skażony krwią… Co poza tym? Książka porusza problematykę walki dobra ze złem, nieśmiertelności, sensu i celu życia, wyboru właściwej drogi życiowej, wartości, są i liczne aluzje do homoseksualizmu, nawiązania do starożytnej Grecji oraz obraz środowiska angielskiej arystokracji. Bardzo to wszystko smaczne i interesujące. Momentami aż żal mi było, że książka liczy sobie tylko trzysta stronic… To niezwykłe studium natury ludzkiej mogłabym czytać i czytać, aż w pełni nasyciłoby mój czytelniczy głód.

Na pewno jeszcze nie raz powrócę do tej powieści. Wszak do dobrych rzeczy powracać warto!

Moja ocena: 5+/6
Dane o książce: Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Wydawnictwo W.A.B. 2010, s. 304.


- Za książkę dziękuję Wydawnictwu W.A.B. -

24 komentarze:

  1. Słyszałam o tej książce naprawdę wiele dobrego, ale jeszcze jej nie czytałam. Jak widzę, powyższe wydanie to wydanie filmowe - filmu też nie miałam okazji oglądać. Coś czuję, że zafunduję sobie weekend z Dorianem w wersji czytelniczo - ekranowej! W końcu muszę się przekonać w czym tkwi geniusz tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od dłuższego czasu mam ochotę na tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W pełni podzielam Twój zachwyt nad książką :)Mój egzemplarz cały pozaznaczany jest karteczkami z cytatami. A mnogość problematyki / okazji do różnorakich interpretacji zawartych w tym niezbyt przecież pokaźnym objętościowo utworze jest imponująca.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Portret" to wspaniałe, głęboko przemyślane dzieło, któremu warto poświęcić trochę czasu. Wilde jest genialnym pisarzem, a przede wszytskim myślicielem, który wszystkie swoje idee potrafi przelać na papier z tą charakterystyczną zgrabnością i łatwością. Polecam Ci z calego serca "Twarz, co widziała wszytskie końce świata", bo ta pozycja tak naprawdę rozbiera Oscara jako pisarza oraz osobę na czynniki pierwsze ukazując poprzez jego dzieła jego psychikę i pisarskie korzenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Galimatias - film "Dorian Gray" mam w planach, ale trochę się obawiam, czy obraz utrzymany w konwencji gotyckiego horroru przemówi do mnie w takim stopniu co książka... Zobaczymy.

    Cinnamon - polecam!

    Nemeni - mój egzemplarz wygląda tak samo - pełno w nim karteczek samoprzylepnych. Niektórych fragmentów już nawet nie zaznaczałam, bo obkleiłbym chyba całą książkę 8)

    Kasia - dzięki za rekomendację, jak będę miała możliwość to chętnie się zapoznam z tą publikacją.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś słyszałam o tej książce ale jakoś wyleciała mi z głowy. Teraz koniecznie będę musiała się za nią rozejrzeć !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kusi mnie ta książka ogromnie:) Muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przeczytać, wiem to już od dość dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie chcę Cię zniechęcać do filmu, ale jak dla mnie to nie umywa się on do książki. Książka za to rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam film, ale książki jeszcze nie czytałam. Widzę już, że koniecznie muszę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomimo ogromnej sympatii dla twojego pisania recenzji dziś muszę ją pominąć, gdyż właśnie jestem w trakcie czytania tej lektury :)Jak na razie jestem zachwycona :)
    Gdy tylko przeczytam na pewno trochę po dyskutuję pod tą notką :)

    OdpowiedzUsuń
  12. I co tu teraz zrobić... -widziałam film o Dorianie bazujący na goliźnie i grozie, a tu z kolei jawi mi się poetycko klimatyczna książka... Dlaczego najpierw nie przeczytałam Portretu??? Mogę mieć pretensje tylko do siebie i czym prędzej nadrobić tę pomyłkę! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusisz, kusisz ... :D z chęcia przeczytam :D

    Pozdrawiam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Koniecznie muszę tę książkę przeczytać. Mam ją na liście priorytetowej i właśnie przed chwilką widziałam niezłą promocję. Chyba się skuszę:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Film na podstawie powieści oglądałam setki razy, dziwne że do tej pory nie przeczytałam książki, czas nadrobić zaległości, mam nadzieje że moja biblioteka ma gdzieś zachomikowany jeden okaz, w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pamiętam jak czytałam powieść Wilde'a parę lat temu, jak jeszcze nie było takiej nagonki, którą można "zawdzięczać" filmowi - i byłam nią oczarowana. Stare wydanie z rozwalającymi się stronami na pewno nie może dorównywać temu nowemu - na szczęście, że najpierw przeczytałam książkę, apotem oglądałam film, bo sądzę, że nie przekonałabym się, żeby przeczytać książkę, po tak kiepskim filmie...
    Cieszę się, że "Portret Doriana Graya" przypadł Ci do gustu :) Miałam go nawet na maturze z polskiego.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zarówno książka jak i film są niesamowite, kocham Doriana!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  18. na filmie się bardzo zawiodłam, ale może książka będzie w stanie mnie oczarować.

    OdpowiedzUsuń
  19. Już od jakiegoś czasu bardzo chciałam przeczytać tą książkę (filmu nie widziałam i jak na razie nie zamierzam oglądać), Oscar Wild jawi mi się jako tajemniczy jegomość, który przyciąga. I jego "Portret..." również :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książki jeszcze nie czytałam, ale za to widziałam film :) Oczywiście powieść mam w planach. Mam nadzieję, że będę do niej wracać :) Fajnie jest mieć wersje z filmową okładką :)

    OdpowiedzUsuń
  21. czytałam książkę mniej więcej w czasie, gdy film gościł w salach kinowych. o tym, że została zekranizowana dowiedziałam się całkiem niedawno, zupełnie przez przypadek;)
    film musiałby trwać tyle, co wszystkie części "Ojca chrzestnego", by w pełni oddać klimat wydarzeń zawartych w powieści. a o to raczej trudno;)
    sama książka bardzo przypadła mi do gustu, a czyjaś łapka w sposób wyjątkowo artystyczny wiele cytatów okrasiła... kwiatuszkami, pszczółkami i serduszkami.... egzemplarze biblioteczne żyją własnym życiem;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaczęłam czytać kiedyś, ale po kilku czy kilkunastu stronach odłożyłam książke, bo mnie znudziła. Po Twojej recenzji widzę, że chyba warto spróbowac dać jej jeszcze jedną szansę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam książki po brzegi wypełnione złotymi myślami! To coś w sam raz dla mnie. Pozdrawiam, Kaśka!

    OdpowiedzUsuń